© 2017 CRAZYWOMENGOHEALTHY by Aleksandra Gelo-Piesta

Warszawa/mazowieckie 

info@crazywomengohealthy.pl      kom. +48 605 616 387  

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • LinkedIn Social Icon
  • Twitter
  • Google+ Social Icon
  • YouTube Ikona społeczna

ZDROWE ODŻYWIANIE - MOJE WEGAŃSKIE ŻYCIE

Wpadłam jak śliwka w kompot, w dodatku po same uszy. Jestem niezwykle zafascynowana kuchnią roślinną, szczególnie jej bardziej restrykcyjną odmianą raw vegan. Kiedyś myślałam, że weganie to ludzie, którzy są nawiedzeni, oderwani od rzeczywistości, a przede wszystkim - wygłodzeni ;-) 

No cóż, po moich doświadczeń z ostatnich tygodni mogę potwierdzić jeden fakt - Ci ludzie są nawiedzeni! Nawiedzeni w swojej pasji. Bo kuchnia roślinna wciąga Cię niesamowicie w objęcia marchewek, buraków, różnorodnych sałat, bakłażanów oraz całego wachlarza innych warzyw i owoców. Czy chodzą głodni? Ja na pewno nie! Wręcz przeciwnie - muszę kontrolować ilości spożywanego jedzenia, bo czasami mam wrażenie, że rozpędzam się na całego ;-) Kuchnia roślinna oferuje niesamowite kombinacje i zestawienia różnorodnych smaków, o których nawet mnie się nie śniło. Każdego dnia odkrywam ją na nowo i każdego dnia "wkręcam" się w nią jeszcze bardziej i bardziej... Nadal uczę się zachowywania odpowiednich proporcji względem tłuszczy, węgli i protein - różnie mi to wychodzi ale efekt jest taki, że nie tęsknię ani za pachnącymi bułeczkami z masełkiem, a już tym bardziej za krwistym stekiem. Nota bene, w zeszły weekend zaprzyjaźniony sąsiad przyniosłszy nam (własciwie mojemu mężowi) świeżą wołowinę, podsuwając mi pod nos, z wielkim szelmowskim uśmiechem powiedział: "Czy jesteś tego pewna???", a ja jedynie odpowiedziałam swoim szelmowskim uśmiechem, w duchu wiedząc, że to mięsiwo kompletnie mnie nie rusza.

Rezultat mojej przemiany jest taki, że wszyscy zrobili specjalnie dla mnie wielką michę sałaty ;-) 

Kocham weganizm i zaczynam coraz bardziej rozumieć ludzi, którzy stosują taki sposób odżywiania od lat. I oficjalnie mogę powiedzieć, że jestem nawiedzona ;-) Na nic zdałyby się moje namowy, abyś przeszła na weganizm, ale namawiam abyś choć raz, przez jakiś czas pobyła na diecie wyłącznie roślinnej, bez glutenu, bez mąk, bez cukru, bez nabiału, bez mięsa i ryb oraz tłuszczy zwierzęcych. Twoje ciało podziękuje Ci za to w niewyobrażalny sposób! Ale o korzyściach już dziś pisać nie będę (chociaż o efektach mogłabym mówić bez końca ;-) ) 

 

A dziś tradycyjnie, dzielę się z Tobą swoimi przepisami. Dodam jeszcze, że ja nie jestem proceduralna, nie lubię gotować z przepisów, a nawet jeśli to robię, to nigdy nie trzymam się ich sztywno. Mam duszę kreatora, więc i w kuchni bawię się smakami, nowymi połączeniami, czasem kończy się to klapą, częściej jednak smakowitym sukcesem ;-) Wybacz więc, jeśli czasem podane ilości nie są super prezycyjne - i tak się z tym wyrobiłam, bo najchętniej wszędzie napisałabym "na oko" ;-)))

 

Na pierwszy ogień idzie wegański chlebek, który od tygodnia króluje w mojej kuchni za sprawą mojej kochanej siostry, również raw weganki :-) Zresztą to ona stała się inspiracją dla mnie do przejścia na raw weganizm. 

Chlebka sama jeszcze nie robiłam, więc podaję "suchy" przepis, a wrażeniami z samego przygotowania podzielę się z Tobą za kilka dni - najpierw oddam się relaksowi w spa i prowadzeniu warsztatów dla kobiet podczas babskiego wyjazdu, a po powrocie zabieram się za chlebek. 

 

Raw vegan chlebek 

Składniki: 

ok. 12 dużych marchewek

5 cukinii

2 cebule cukrowe

1/2 - 1 szklanka siemienia lnianego (brązowego lub złotego)

 

Przygotowanie:

Potrzebujesz maszynkę, która nazywa się spiralnicą. Można ją kupić w necie już za ok. 25zł 

 

Spiralizujemy marchewki, cukinie oraz cebule w spiralnicy. Mielimy siemię lniane - najlepiej w młynku albo termomixie (musi być świeżo zmielone bo uwalnia się najwięcej wartości odżywczych). Do siemienia dodajemy kilka łyżek wody, tak aby wyszedł kleik (nie może być za rzadki). Wszystkie składniki mieszamy dokładnie w misce i wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Formujemy jeden wielki, płaski placem i wkładamy do piekarnika lub najlepiej dehydratora (jeszcze tego nie mam!) na 40 stopni i "pieczemy" właściwie suszymy przez 16h. Po tym czasie chlebek staje się dużym plackowatym sucharkiem, który idealnie nadaje się jako zamiennik tradycyjnego chleba. 

W zależności co lubisz, możesz dodać pestki dyni, czarnuszkę, pestki słonecznika itd. 

Chlebek jest obłędny i uwierz mi - jak już raz zjesz taką kanapkę, to nie będziesz chciała innego chleba :-) 

 

 

 

 

 

Raw vegan sos na kanapki

Kolejna rzecz, która podbiła moje serce. Czasem kiedy jemy kanapki, mamy ochotę polać je sobie jakimś sosikiem. Najczęściej przychodzi nam do głowy majonez lub tradycyjna oliwa z oliwek. Dlatego dziś pokaże CI sos, który sprawia, że każda kanapka będzie smakowała niebiańsko!

 

Składniki:

1 nóżka selera naciowego

1/2 pomarańczy obranej ze skórki

1 -2 łyżki octu jabłkowego (mętnego )

1 daktyl bez pestki

1 łyżeczka nasion konopii

trochę wody (uwaga, żeby nie było zbyt rzadkie)

 

Wszsytkie składniki zmiksuj w malakserze. Polej gotowym sosem kanapki i poczuj teeen smak!

 

Gruzińskie bakłażany z pastą orzechową

Kolejny wegański sztos! Tę potrawę, a właściwie przystawkę lub przekąskę znam od kilku lat od mojej zaprzyjaźnionej pięknej Gruzinki mieszkającej na stałę w Polsce. Co prawda moje bakłażany mają się nijak do tych jej prawdziwych, ale smakowały na tyle, że zniknęly błyskawicznie ;-) 

 

Składniki:

2 duże bakłażany 

ok. 500g orzechów włoskich

pestki granatu

szczypta soli 

3-4 ząbki czosnku 

1/2 łyżeczka czerwonej ostrej papryki 

1 łyżeczka kminu rzymskiego 

pieprz 

pęczek świeżej kolendry

gorąca woda

olej roślinny do smażenia

 

Przygotowanie:

Bakłażana przekrajamy na pół , nastepnie kroimi w plastry (nie za grube, bo nie będziemy mogli go zrolować, nie za cienkie, bo przypalą się) i podsmażamy każdy plaster z obu stron na rozgrzanym oleju. Wersja bardziej light - można go zgrillować w piekarniku. Ja na to nie wpadłam wcześniej ;-0

W malakserze mieliy orzechy, dodajemy pęczek kolendry, przyprawy i stopniowo wodę. Nie podam Ci ilości wody, bo należy dolewać jej stopniowo, do uzyskania kremu, pasty, którą da się rozsmarować, a nie będzie się przelewała. 

Po uzyskaniu odpowiedniej konsystencji dodajemy pestki granata (ja lubię dużo, bo w nim caly urok tej potrawy) i mieszamy łyżką. 

Powstałą pastą smarujemy każdy plaster bakłażany i zawijamy w rolki. 

Uważaj! Ta przekąska jest uzależniająca, dlatego nie radzę próbować w trakcie robienia ;-)))) chociaż mnie się nie udało ;-)

 

 

 

Wegańskie, bezglutenowe racuchy z jabłkami

Z tymi racuchami to był totalnie spontaniczny eksperyment!

 

Składniki:

250g mąki jaglanej

150g mąki kokosowej

30g skrobi ziemniaczanej

200-300ml mleka kokosowo-ryżowego

ksylitol 

cynamon 

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 

2 łyżki zmielonego siemienia lnianego

woda

1 lyżka oleju kokosowego

2 - 3 jabłka

 

Przygotowanie: 

Siemię lniane zalewamy 2-3 łyżkami wody. Czekamy chwilę aż zrobi się kleik. Wszystkie mąki mieszamy z mlekiem. Dodajemy kleik, ksylitol, sodę oraz cynamon. Powinna nam wyjść dość gęsta, wolno lejąca się masa. Dodajemy pokrojone na kawałki jabłka i mieszamy jeszcze raz. 

Racuchy smażymy na rogrzanym oleju kokosowym, tak aby dokładnie usmażyły się w środku. 

 

Moje dzieci nawet nie kapnęły się, że racuchy smakują inaczej. Zjadły po 3 na raz :-) 

Uwaga! Racuchy z takiej mąki twardnieją po kilku godzinach, więc dobrze jest je przechowywać w szczelnym pudełku, oczywiście o ile coś zostanie ;-) 

 

 

 

Mam nadzieję, że kuchnia wegańska zasmakuje Ci tak jak mnie :-:-)

 

Smacznego :-*

 

 

 

Please reload

Ostatnie posty

April 20, 2019

January 24, 2019

January 10, 2019

November 30, 2018

Please reload

Dołącz do grona moich Subskrybentów!