© 2017 CRAZYWOMENGOHEALTHY by Aleksandra Gelo-Piesta

Warszawa/mazowieckie 

info@crazywomengohealthy.pl      kom. +48 605 616 387  

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • LinkedIn Social Icon
  • Twitter
  • Google+ Social Icon
  • YouTube Ikona społeczna

50 SPOSOBÓW NA SZCZĘŚLIWE ŻYCIE - SPOSÓB #24 OKREŚL SWOJE "DLACZEGO"

December 5, 2017

 

Wszystko, co robisz w swoim życiu robisz z jakiegoś powodu. Działasz, robisz, jesteś aktywna, albo nie robisz i nie działasz. Ale zawsze z jakiegoś powodu. 

Wstajesz rano, bo musisz dzieciom zrobić śniadanie, wyszykować i odwieźć je do szkoły czy przedszkola.

Wstajesz rano, bo musisz iśc do pracy.

Wstajesz rano przed wszystkimi domownikami, bo chcesz poczytać książkę.

Biegasz, chodzisz na siłownię, bo chcesz dobrze wyglądać, chcesz się dobrze czuć...

Zmieniasz pracę, bo czujesz, że musisz ją zmienić. Odchodzisz z etatu, bo wiesz, że już nie dasz rady dłużej wytrzymać w korporacyjnym kieracie.

 

Ale za tym "musisz", "chcesz" najczęściej kryje się coś znaczenie więcej niż tylko przymus, nacisk bądź chcenie. To Twoja wartość (lub kilka wartości), którą realizujesz poprzez każde działanie bądź niedziałanie. Świadomie lub nieświadomie. Częściej jednak robimy to nieświadomie, dlatego wiele z nas nie do końca rozumie, dlaczego na przykład nie może się odnaleźć w obecnej pracy i każdej kolejnej, pomimo lepszych zmian. 

Sama bardzo długo miałam z tym problem. Przez wiele lat zmieniałam prace. Jedna korporacja, druga, kolejna praca i po paru miesiącach scenariusz się powtarzał. Już po jakiś 3-6 miesięcy ogarniała mnie niechęć do chodzenia do danego miejsca. Frustracja, że muszę tam jeździć. Wkurzenie, że muszę odbijać się pieprzoną kartą, uczucie duszenia się, bo czułam się jak niewolnik w klatce, dół bo serce mówiło, że to nie "to". A jednak tkwiłam w tym matrixie, podobnie jak tysiące innych ludzi...

 

Mój mąż chyba miał mnie już dosyć. Zamiast cieszyć się, że mam pracę, comiesieczną wypłatę i "stabilizację" wraz z ubezpieczeniem i wszystkimi benefitami, ja ciągle narzekałam i powtarzałam, że nie znoszę tam chodzić. Nie był tez osobą, która namawiałaby mnie do odejścia...

 

I nikt nie musiał mnie namawiać!

Kiedy wreszcie powiedziałam sobie dość i zerwałam korporacyjne kajdany, poczułam się niebywale szczęśliwa. Pamiętam doskonale ten moment, kiedy rzuciłam papierem i po wczesnym (już ok 13:00) powrocie do domu, dosłownie skakałam jak głupia w zaspach śniegu, spacerując sobie po dzielnicowych uliczkach. 

Wiedziałam już wtedy, że najważniejszą moją wartością życiową jest wolność. Wolność w żaden sposób nieskrępowana procedurami, kartami, tabelkami, kejpijajami, asapami, czy spotkaniami naprawczymi. O zgrozo!!!! Do tego dochodziło nie znoszenie, kiedy ktoś mi mówił, co, jak i kiedy mam robić. Albo czego nie robić, albo żeby robić tak, żeby moje dzieci nigdy nie chorowały, abym działała jak maszynka, w której baterie nigdy się nie wyczerpują. Niezależność, tu uwidoczniła się moja kolejna wartość. I za cholerę nie zgadzało mi się to z pracą w korpo. Wrrrrrr. 

 

Dodatkowo czułam w głębi serca, że nie chciałam trzaskać wyników dla samego trzaskania. Wręcz męczyła mnie konieczność ciągłego realizowania planu. Czułam, że powinnam robić, coś co ma sens...tylko nie wiedziałam wtedy jeszcze, co to ma być i dlaczego tak bardzo tego pragnę. 

 

I co? Po kilku miesiącach niepracowania u kogoś i dla kogoś stchórzyłam. Bo na swoim nie szło tak, jak bym chciała. Właściwie to w ogóle nie szło, bo nie wiedziałam w którą stronę pójść i dlaczego...Czułam się rozdarta...

To dlaczego ciągnęło się za mną już długi czas, a ja nadal nie potrafiłam sobie tego doprecyzować. 

 

I wróciłam na etat. Kolejna praca. Tym razem na luźniejszych warunkach. Ciekawa, rozwojowa ale znowu coś mnie uwierało. Myślałam o sobie, że coś ze mną jest nie tak. Że nie potrafię nigdzie zagrzać miejsca na stałe... że się nie nadaję do niczego... ludzie fajni, szef pozytywny, zakres obowiązków ambitny ale bez presji....wszystko wyglądało kolorowo, a ja znowu coś musiałam wymyślać. 

 

Myślę, że ta sytuacja trwałaby nadal przez kolejne lata. Nadal schemat by się powtarzał. Tu nie ok - zmieniam, pracuję kilka miesięcy - zmiana. 

To nie było fajne uwierz mi. To było męczące dla mnie samej i dla pracodawcy również. Z każdą kolejną pracą już na wstępie miałam poczucie winy, bo przyjmując posadę, wiedziałam, że to tylko na chwilę....

 

I tak męczyłam się dopóty, dopóki nie natrafiłam na książkę Simon Sinek - "Zaczynaj od dlaczego. Jak wielcy liderzy inspirują ludzi do działania" i nie zrozumiałam, dlaczego nie odczuwałam satysfakcji z tego, czym się zajmowałam. Okazało się, że nie miałam określonego DLACZEGO. Oczywiście, wiedziałam, że jadę do pracy aby zarobić pieniądze, ale nie wiedziałam tak naprawdę po co. W domyśle wiedzialam, że robię to dla rodziny, aby lepiej nam się żyło, aby spełniać swoje marzenia itd. Ale nie znałam tego głębszego, najprawdziwszego dlaczego. 

 

Kiedy wreszcie określiłam sobie dokładnie DLACZEGO i CO chcę robić w swoim życiu, poczułam się wolna. Poczułam, że jestem gotowa zacząć wszystko od zera w imię spójności wewnętrznej i robienia tego, co ma dla mnie największy sens. Okazało się, że przez te wszystkie lata pragnęłam wnosić wartość do życia innych ludzi, robić coś co pomoże im lepiej żyć, w większym szczęściu i spełnieniu i ni cholery mi się to nie składało z robieniem wyników sprzedażowych. To właśnie dlatego, często czułam, że pracując dalej dla danej firmy i oferując produkty lub usługi, które nie zawsze lubiła, będę nabijała ludzi w butelkę, a to z kolei pogwałcałoby moje wartości. I właściwie sama pogwałcałam je pracując na etatach (chociaż dziś doceniam to bardzo i traktuję te doświadczenia jako cenne lekcje). 

 

Określenie DLACZEGO pozwolilo mi rozwinąć skrzydła w szkoleniach, coachingu, a nie tak dawno stworzyć program dla kobiet CRAZY WOMEN GO HEALTHY,  w którym moim celem jest, aby kobiety dbały o siebie, swoje zdrowie, swoje emocje, swoje ciało i wygląd zewnętrzny ale przede wszystkim o swoje wnętrzne. Bo to jest właśnie droga do szczęścia, które każdy z nas szuka. 

 

Co więcej, moje DLACZEGO jest najlepszym motywatorem, kiedy mi się nie chce, mam gorszy dzień, jestem niewyspana, czy nie mam weny! Moje DLACZEGO każdego dnia dosłownei wyrywa mnie z butów i sprawia, że ja nie chcę - ja muszę, tak muszę dotrzeć do dużej liczby kobiet, aby podzielić się z nimi moim doświadczeniem i wiedzą. Znajdź swoje DLACZEGO - a nie będziesz potrzebowała chodzić na szkolenia motywacyjne :-)

 

Moje DLACZEGO jest dziś misją, którą wiem, że będę realizować tak długo, jak tylko pozwoli mi na to zdrowie. 

 

Dobrze określone DLACZEGO pomaga mi także w licznych (naprawdę licznych) chwilach zwątpienia, kiedy myślę sobie, że to nie ma sensu, kiedy mam mocno pod górkę i nic nie idzie, tak jak bym chciała. 

 

Moje DLACZEGO sprawia, że wreszcie jestem wytrwała i cierpliwa, bo wiem dokładnie po co to robię i wiem jakie efekty mają być widoczne na końcu. I nie rzucam już tego co robię, bo wiem po co to wszystko :-)

 

Dziś mam dokładnie określone DLACZEGO do każdej roli, którą pełnię w życiu. Jako mama, żona, córka, siostra, przyjaciółka itd. 

Dziś dokładnie wiem, DLACZEGO rano wstaję i przygotowuję wszystkim śniadanie. 

Dziś wiem, DLACZEGO ćwiczę i świadomie się odżywiam. 

Dziś wiem, DLACZEGO mam coś robić, albo czegoś nie robić. Dlaczego podejmuję decyzję taką, a nie inną. 

Dziś to ja decyduję, a nie los, przypadek, czy przekonania ludzi, że np. w Polsce trudno jest prowadzić własny biznes, albo żebym nie rzucała pracy, bo ciężko będzie mi znaleźć nową. 

Dzięki DLACZEGO wiem, co mam w życiu robić i nic mnie nie zatrzyma w realizacji mojej misji. 

 

A czy Ty znasz swoje DLACZEGO? 

Weź kartkę i długopis i zrób poniższe ćwiczenie. Nie śpiesz się, z nikim się nie ścigasz, nikomu nie musisz tego pokazywać. Robisz to wyłącznie dla siebie. Aby wiedzieć, po co masz robić, to co robisz albo co chcesz zrobić. 

 

Zastanów się nad swoim celem życiowym/biznesowym. Zapisz go na kartce. I odpowiadaj kolejno:

1. Dlaczego? (tutaj podaj odpowiedź i zapisz ją, następnie do uzyskanej odpowiedzi znowu zadaj sobie ponownie pytanie DLACZEGO)

2. Dlaczego? (j.w. itd...)

3. Dlaczego?

4. Dlaczego?

5. Dlaczego? 

 

I co Ci wyszło???

 

Mam nadzieję, że dzięki temu ćwiczeniu odkryjesz swoje prawdziwe DLACZEGO, nabierzesz wiatru w żagle i nic Cię już nie zatrzyma na drodze do Twojego szczęścia. 

 

Z miłością, 

Ola 

 

 

 

 

 

 

 

Please reload

Ostatnie posty

April 20, 2019

January 24, 2019

January 10, 2019

November 30, 2018

Please reload

Dołącz do grona moich Subskrybentów!